

Biblioteka dla dzieci i młodzieży, czy dział z książkami dla nich przeznaczonymi, nikogo nie dziwi. Oferta skierowana do nastolatków jest coraz bardziej innowacyjna, pomysłowa; biblioteki wykorzystują techniki multimedialne, wychodzą poza swoje mury, by dotrzeć do młodych czytelników. Właśnie – czytelników... O co więc chodzi w bibliotece dla niemowląt i dzieci poniżej 3. roku życia?
Niedawno pisaliśmy o strategiach marketingowych bibliotek obliczonych na najmłodszych czytelników. Coraz częściej instytucje publiczne zdają sobie sprawę, ze potrzebują promocji równie mocno, jak komercyjne marki. Wiele z nich zauważyło też, że warto rozpocząć od najmłodszych, bo to oni najmniej chętnie wypożyczają tradycyjne książki, a to znaczy, że niechętnie będą zaglądać do biblioteki także w przyszłości.
Są biblioteki, które postanowiły przyzwyczajać do obecności w bibliotece już niemowlęta, działając w myśl nazwy jednej z akcji: Born to Read. Te instytucje idą jeszcze dalej – zapraszają do siebie dzieci w wieku do 3 lat! Oczywiście nie po to, by czytały sobie książki, ale po to, by ich słuchały, nawykły do spędzania czasu w bibliotece, uczyły posługiwania się mediami elektronicznymi. Dzięki słuchaniu czytanego tekstu rozwijają się ich umiejętności językowe, wyobraźnia, kreatywność, dzieci mają szansę obcować z kulturą. Ważne jest, że maluchy przyzwyczajają się do korzystania z usług biblioteki, widzą, że jest ona doskonałym miejscem dla każdego. Tworzy się wizerunek biblioteki, jako miejsca miłego, ciepłego, bezpiecznego i przyjaznego. Takiego, które będą chętnie odwiedzały, już jako młodzież szkolna czy dorośli.
Oczywiście biblioteka dla maluchów ma również swoje wersje internetowe. Strona childrenslibrary.org to miejsce w internecie, w którym znajdziemy tysiące zdygitalizowanych książek w różnych językach. Minusem jest to, że nie ma tam audiobooków, ale i tak jest to doskonały zbiór, z którego korzystać mogą rodzice, a dzieci jednocześnie uczą się, że internet jest doskonałym źródłem wiedzy i kultury, nie tylko rozrywki.
IFLA, Międzynarodowa Federacja Stowarzyszeń Bibliotekarskich i Instytucji, opublikowała niedawno dokument z wytycznymi dla bibliotek obsługujących niemowlęta i maluchy do 3. roku życia. Precyzuje w nim, jakie działania należy podjąć i w jakim kierunku powinna iść współpraca z najmłodszymi, by współpraca ta przyniosła zamierzone efekty. W Polsce funkcjonuje więc wiele miejsc, które chętnie i świadomie przyjmują maluchy, ale nie jest to jeszcze zakrojona na szeroką skalę, medialna, dobrze zaplanowana strategicznie i marketingowo akcja. Być może i to jest kwestią czasu. W Europie Zachodniej czy USA realizowane są już dobrze przygotowane, kompleksowe akcje, jak wspomniany program Born to Read, który był wdrażany kilka lat temu przez amerykańskie biblioteki. Jego opis zaczynał się od chwytliwych zdań: Dzieci nie są mile widziane w teatrach. Dzieci nie są mile widziane w restauracjach. Dzieci nie są mile widziane w bibliotekach. Płaczą, śmierdzą, nie płacą podatków i wydaje się, że nie mają innej funkcji, niż robienie zamieszania.
Trudno powiedzieć, czy w istocie pomysł na otwarcie bibliotek na niemowlaki będzie skutkował ich częstszymi wizytami w bibliotece, gdy będą starsze. Dotychczas przeprowadzone, choć nieliczne, akcje przynoszą efekty. Projekt w Polsce jest wciąż młody, pierwsze pokolenie bibliotecznych maluchów nie zdążyło jeszcze wejść w wiek samodzielnych wizyt. Można jednak powiedzieć już z całą pewnością, że na pochwałę zasługuje nowatorskie podejście do instytucji biblioteki i próba świadomego stworzenia jej nowego, odmłodzonego wizerunku.

Patrycja Giurko - tworzyła strategię marek Jupi i Jupik na rynek: Polski, Czech, Słowacji oraz Węgier. Teraz w Hoop Polska odpowiada za kluczowe kategorie brandów, takich jak: Hoop Cola, Jupik, Jupi.
Z Panią Patrycją rozmawiamy o marce „Jupik”, m.in. o tym jak, gdzie i w jaki sposób zdobyć zainteresowanie dzieci i dlaczego marki dziecięce to ciągłe zmiany. czytaj więcejNajbliższe wydarzenia:
Marketing przyszłości – Trendy. Strategie. Instrumenty, 15.10.2012 Szczecin
Czy uważasz, że portal o marketingu dziecięcym jest potrzebny?