
W lutym po raz 109. odbędą się, jedne z największych na świecie, targi zabawek w Nowym Jorku. American International Toy Fair przyciąga rokrocznie tysiące wystawców z kilkudziesięciu krajów świata. W ostatnich latach największą popularnością cieszyły się zabawki interaktywne i elektroniczne, gry komputerowe, ale w czołówce znajdują się niezmiennie również zabawki licencyjne.
W USA zabawki i inne licencyjne produkty to olbrzymia część szacowanego na 22 mld USD rynku. Według badań amerykańskiej firmy badawczej NPD co czwarta sprzedawana zabawka zaliczana jest do grona licencyjnych, a odsetek ten stale rośnie. W Polsce zabawki z licencją także zdobywają coraz większą część rynku.
Produkty licencyjne dla dzieci to nie tylko zabawki, ale i artykuły szkolne, odzież, pościel czy nawet produkty spożywcze z wizerunkiem ulubionego bohatera kreskówki, piosenkarki czy klubu sportowego. Według badań wspomnianej firmy NPD Group, najwięcej tego typu zabawek i akcesoriów kupuje się dzieciom w wieku od 3 do 5 lat, ale i uczniowie podstawówek nie są odporni na ich uroki. Jeden z największych agentów licencyjnych w Europie Środkowo-Wschodniej i wyłączny przedstawiciel na tym terenie jednego z największych światowych licencjodawców - Warner Bros Consumer Products podaje natomiast, że największym odbiorcą ich towarów są dzieci w wieku od 5 do 9 lat, ale popyt ten ściśle jest związany z konkretnym produktem: jego rodzajem i wizerunkiem, który go zdobi. Co ciekawe, coraz chętniej po produkty z wizerunkiem swojego ulubionego bohatera kreskówki z dzieciństwa sięgają też dorośli.
Skąd bierze się ta niezwykła popularność t-shirtów z Hannah Montaną albo nazwiskiem piłkarza FC Barcelony, puzzli z Toy Story, resoraków w kształcie zabawnych samochodów z animacji Auta? W odróżnieniu od ich nielicencyjnych odpowiedników, chęć posiadania licencyjnych produktów ma duży aspekt emocjonalny. Dzieci silnie związują się z bohaterami filmów i kreskówek, chcą być jak oni, a to powoduje pragnienie posiadania gadżetów z ich wizerunkami. Nie bez znaczenia jest też aspekt psychologiczny – im więcej kolegów i koleżanek będzie miało koszulkę czy zeszyt z lubianą postacią, tym bardziej inne dziecko będzie chciało mieć podobny gadżet. U dorosłych ten mechanizm jest nieco inny, największe znaczenie ma bowiem element sentymentalny.
Biorąc pod uwagę ostatnie badania i rosnącą popularność licencyjnych produktów, można podejrzewać, że będzie to coraz bardziej popularna część rynku również w Polsce. W końcu przed nami Euro 2012 i wysyp zeszytów, koszulek, kubków z logo tego przedsięwzięcia już można zauważyć, a prawdziwy boom dopiero przed nami.

Patrycja Giurko - tworzyła strategię marek Jupi i Jupik na rynek: Polski, Czech, Słowacji oraz Węgier. Teraz w Hoop Polska odpowiada za kluczowe kategorie brandów, takich jak: Hoop Cola, Jupik, Jupi.
Z Panią Patrycją rozmawiamy o marce „Jupik”, m.in. o tym jak, gdzie i w jaki sposób zdobyć zainteresowanie dzieci i dlaczego marki dziecięce to ciągłe zmiany. czytaj więcejNajbliższe wydarzenia:
Marketing przyszłości – Trendy. Strategie. Instrumenty, 15.10.2012 Szczecin
Czy uważasz, że portal o marketingu dziecięcym jest potrzebny?